Ładowanie strony

Zdjęcia „before & after”

Before & after – czyli przed i po obróbce

Popularnym wśród fotografów trendem jest prezentowanie swoich umiejętności edytorskich zdjęć w postaci serii „before & after”. O ile sam pomysł wydaje się bardzo sensowny i przydatny dla osób zamawiających usługę fotograficzną, to sposób realizacji tego projektu bywa dość nieudolny. Fotografowie zazwyczaj myślą że Klienci oczekują wodotrysków, usuwania elementów ze zdjęć, wyszczuplania i łączenia zdjęć.
(zapewne tacy klienci się znajdą… ale nie są oni referencją i czymś do czego chcielibyśmy dążyć… zatem…)
Moim zdaniem obróbka do tylko dopieszczenie zdjęcia, które samo w sobie już powinno być dobre i wymaga jedynie drobnej korekty tego co zarejestrował mechanizm aparatu.

Przykład przesadzonej obróbki zdjęcia

Rozumiem, że autor był nastawiony na fotomontaż mający na celu zastąpić nieciekawe tło którym dysponował w rzeczywistości. Efekt końcowy jednak wypał bardzo źle. Połączenie kilku zdjęć oraz nałożenie na nie filtru HDR sprawiło że zdjęcie jest nieczytelne i brudne. Bardzo ważne by znaleźć balans pomiędzy obróbką a rzeczywistością.

before & after - przykład przesadzonej obróbki

Przykład przesadzonej obróbki zdjęcia

 

Czy mocna obróbka zdjęć jest zła?

Odpowiedź na to pytanie pozostawiam Tobie. Poniższe zdjęcie jest edytowane wyłącznie w programie Adobe Lightroom (jedynie na nim pracuje podczas zleceń reporterskich i sesji ślubnych). Nie ma na nim żadnych dodanych lub usuniętych elementów. Ograniczam się do poprawy kontrastów, temperatury światła, ostrości a w tym przypadku również do globalnej i lokalnej korekcji kolorów. Dzięki temu zieleń nie jest taka szara, a słońce wydaje się rzucać soczyście ciepłe promienie słońca.

 

Czasami eksperymentuje z różnymi stylami, które zdecydowanie wpływają na odbiór zdjęcia. Obróbka zajmuje kilka godzin, a efekt finalny jest daleki od naturalnego.
np. tym rozpropagowanym przez Dave Hill’a
przykład w tym poście: Lata 80 – Zdjęcia w starym stylu

 

Czasami wystarczy tylko drobna korekta świateł i cieni. Często stosuję również punktowe rozjaśnianie twarzy lub „ukrywanie” obiektów w ciemniejszych obszarach. Rzadziej przy takich zdjęciach zajmuję się samą cerą, bielą zębów czy tym jak układają się włosy panny młodej (choć i takie prośby miałem 😉 )

 

Obróbka zdjęć czyli właściwie co?

To jak „należy” obrabiać zdjęcia jest i będzie kwestią dyskusyjną, dlatego proszę potraktuj moją wypowiedź jako schemat pracy jaki ja obrałem za optymalny.

Najważniejsza selekcja

Zacznę od tego, że wszystkie zdjęcia z każdej sesji przeglądam przed obróbką, oceniam i kategoryzuję. Już na wstępie trzeba zadecydować, które zdjęcia zdecydowanie nie warto przekazywać na finalnym nośniku. Przydatne jest też podzielenie zdjęć na konkretne „tematy” i scenerie. W ten sposób otrzymujemy w miarę spójną obróbkę w której nie znajdą się przypadkowo obrobione zdjęcia w innym stylu.

Temperatura i Tinta

Nie wchodząc w szczegóły… mając surowe zdjęcie w formacie RAW możemy precyzyjnie zmodyfikować temperaturę światła otoczenia. Słońce daje ciepłą żółtą barwę, natomiast białe LEDy na sali weselnej sprawiają że nasza skóra wydaje się wręcz papierowa. Zazwyczaj aparat radzi sobie z takimi sytuacjami i sam decyduje jak dobrać parametry, ale i tak drobna ingerencja jest wskazana. Jeśli np. zdjęcia robimy w pochmurny dzień, warto trochę oszukać rzeczywistość i sprawić, że zdjęcia będą cieplejsze.

 

Kadrowanie

Mistrzowie fotografii uważają, że zdjęcie nie powinno być przycinane, ani kadrowane. Zgadzam się z tym w 100%, jednak mistrzem nie jestem, a warunki reporterskie często powodują że zdjęcie wyjdzie nam krzywo, bądź obiekty na nim wydają się „upadać” w którymś kierunku. Na szczęście dzisiejsza technika wiele wybacza i „łamiące się” kolumny w kościele można wyprostować w kilka sekund 😉

Wyostrzanie zdjęć

Często proces pomijany lub zupełnie źle wykonywany przez fotografów. Istnieją narzędzia i metody, które pozwalają na wyostrzenie wybranych elementów obrazu bez utraty jakości ogółu.

Jeśli proces będzie wykonany źle, po przybliżeniu obrazu mamy nieprzyjemne piksele i poszarpane krawędzie.

 

Drobne poprawki i retusz.

Zdarza mi się to bardzo rzadko, ale czasami zdjęcie warte jest poświęcenia tych dodatkowych kilku minut. Wtedy niezbędna jest ingerencja Photoshopa. Oczywiście nie trzeba żadnych umiejętności do usunięcia czegoś ze zdjęcia, bądź załatania „dziury we włosach” jak to ma miejsce poniżej:

Pani Młoda była bardzo zadowolona z tego ujęcia, ale przeszkadzało jej to jak włosy po całym dniu ułożyły się na wietrze. Taki argument jestem w stanie zrozumieć i chętnie poprawiłem defekt na zdjęciu. W żadnym wypadku nie jest to sztuka, lecz zwykłe rzemieślnicze klikanie 😉

Like

Share it on your social network:

Or you can just copy and share this url
Related Posts